Weź….

Czasami życie toczy się w taki sposób, że jest mnóstwo do opisania. Mnóstwo a jednocześnie nic. Tak właśnie teraz się dzieje u mnie. Może kiedyś napiszę o tym książkę, ale póki co… W sumie to odzywam się po to, żeby stali czytelnicy wiedzieli, że tu jestem, nie wpadłem pod auto, nie spadłem z balkonu, nie rozbiłem sie na drzewie itd. Jestem tu.

A ponadto …. być może już wszyscy to widzieli, ale jest to tak dobre, że warto jeszcze raz. Tak więc weź… Czytaj dalej

Dlaczego w POlsce jest właśnie tak?

Generalnie media służą do siania propagandy. Coraz trudniej znaleźć prawdziwe, niezakłamane informacje. W zasadzie ostatnim, jako tako niezależnym medium, jest jeszcze internet. Jak się dobrze poszuka na niezależnych portalach, to czasem jeszcze troche prawdy się znajdzie. Tym bardziej rzadkością są nieprzekłamane teksty na onecie, a takie bez tendencyjnego przedstawiania faktów – to już w ogóle się nie zdarzają. Ten przynajmniej nie jest przegięty.

Czytaj dalej

Krótka historia na jeden akt.

yoda

Facet do swojej dziewczyny;

  • No więc zamierzam trochę przerobić te tatuaże, tak żeby zmiejszyć ich ilość
  • Usuniesz!?
  • Kto mówi o usuwaniu – połączę kilka w jeden 😛
  • A jak chcesz to zrobić?
  • Nie jesteśmy jeszcze na tym etapie związku, żebym mówił Ci o takich rzeczach
  • Trzymasz rękę w moich majtkach i mówisz mi, że nie jesteśmy jeszcze na tym etapie związku…?

No więc właśnie tak 😛

Tatuaże to jest skrajnie osobista sprawa. Nie pyta się nikogo o tatuaże, ani „a co to znaczy” ani tym podobne. To jest pytanie typu „jakie leki bierzesz i na co chorujesz”.

A ręka w majtkach dziewczyny? No w sumie to taka dość prozaiczna rzecz 😛

P.S. Wpis z cyklu „głupie i rubaszne”. Nie będą się takie zbyt często powtarzały, więc cieszcie oko tym razem 😛

Trzy rzeczy których Twój facet absolutnie nie powinien od Ciebie słyszeć

Dawno nie PiSałem tutaj, bo znowu zmiany, zmiany, zmiany. Dość niespodziewanie dla siebie samego – przyjechałem do Polski. I dobrze, bo jak wszedłem do domu, to woda stała prawie po kostki (odpowietrzniki kaloryferów to jednak zawodne urządzenia). A w ogóle to tak się już przyzwyczaiłem do tych zmian, że teraz prawdziwą zmianą byłby dla mnie okres pewnej życiowej stabilizacji. Bez przeprowadzek, z pracą dłuższą niż pół roku w tej samej firmie, z kobitą… Nowy Rok zacząłem od końca 😛

Czytaj dalej

Nie doceniałem Wiedźmina…

No właśnie – nie doceniałem. To znaczy, fajnie sie czytało, ale jakoś chyba za młody byłem żeby wyłapać pewne smaczki. Zresztą w sumie czytałem Miecz przeznaczenia i Ostatnie życzenie, dopiero teraz dotarłem do pięciu części „Sagi o Wiedźminie”.

wiedźmin

No i muszę przyznać, że przy pomocy tak przystępnego, czasami wręcz rubaszno-prostackiego stylu, autorowi udaje się przekazać pewne uniwersalne prawdy o życiu, a nawet dość niepostrzeżenie przemycić niepopularne w dzisiejszym zlewaczonym świecie zasady (o zgrozo!) moralne. Ta saga jest chyba po prostu zdecydowanie poważniejszą, dojżalszą literaturą, niż wcześniejsze opowiadania o Wiedźminie.

A tak poza tym, to udało mi się zrealizować roczny plan przeczytania większej ilości książek niż w roku ubiegłym. No więc poza pięcioksiągiem Wiedźmina, udało mi się przeczytać „Słuchaj pieśni wiatru” I „Flipper roku 1973” Haruki Murakamiego. I kompletnie nie rozumiem, czym się tak ludzie zachwycają. Może nie jest to najpodlejsza literatura jaką kiedykolwiek czytałem, ale też nic specjalnego. Takie czytadło w sam raz dla trzydziestokilkuletnich biezneswoman z dwoma kotami, co szukają sensu życia w Alchemiku albo we… Flipperze. No szału ni ma.

Poza tym – Futu.re Dmitra Glukhovskiego. No i tu wrażenia są kompletnie przeciwne. Ci co mnie znają to wiedzą, że cierpię (nie sprawia mi to jednak bólu – wrecz przeciwnie 😛 ) na permanentną rusofobię. Ruskie w swojej masie uważam za kompletnych prostaków, głąbów i dzicz niessamowitą, a wręcz za etap przejściowy miedzy bydłem a człowiekiem. No więc tym bardziej  komplement „mega książka” w odniesieniu do Futu.re – ma swoją wartość! Serdecznie polecam – można też zapoznać się z opiniami na http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203962/futu-re

O „Pokoleniu Ikea” już pisałem – spokojnie można sobie darować.

Natomiast „Dzikie serce” – może, a nawet powinien przeczytać każdy facet i każda matka chłopaka, każda żona i narzeczona – no w ogóle nikomu nie zaszkodzi 🙂  Książka wymaga jednak krytycznego i szczerego podejścia do samego siebie. Samobserwacji i analizowania swojego postępowania i jego skutków, swoich motywów a właściwie to jeszcze głębiej – tego skąd one wynikają.  Dla faceta na to nie gotowego – bezrefleksyjnego, albo zakręconego na punkcie własnej zajebistości – będzie zupełnie niestrawna i wręcz bezużyteczna.

A na koniec – mój ulubiony kawałek Skampararas

A w ogóle to życzę Wam wszystkim, spokojnych i wesołych Świąt w gronie rodziny i przyjaciół. Dla mnie niestety te Święta nie będą najwspanialsze – wczoraj – tuż po moich urodzinach – zdechł po krótkiej, ale cieżkiej chorobie mój ukochany Imbirek 😐

Imbir

Nie był to najmądrzejszy pies na świecie (oj nie :P) ale zdecydowanie najukochańszy wariat za tęczowym mostem 😦  Przyjaciel którego będzie brakować – ale kiedyś wszyscy razem spotkamy się i tak.