Nandrolon i bracia Zielińscy – czyli kilka zdań o współczesnym koksie

Ostatnie Igrzyska Olimpijskie (Olimpiada = okres MIĘDZY Igrzyskami!), przeszły do historii polskiego sportu, jako kolejne zawiedzione oczekiwania. Apetyt rozdmuchany przez meRdia – a kompletnie niczym nie uzasadniony – był spory. Skończyło się jak zwykle. O kondycji polskiego sportu nie będę się wypowiadał – chociaż może jako (były) w-fista powinienem. Napiszę natomiast trochę suchych informacji – jak i moich popartych faktami domysłów – na temat współczesnego dopingu, jak i spektakularnej „wpadki” dopingowej braci Zielińskich. Zwłaszcza że swojego czasu temat niedozwolonego dopingu był moim „konikiem” – i wiedziałem o tym prawie wszystko 🙂zwycięskie próbki moczu

Współczesne metody dopingu Nie mam na myśli oczywiście pokrzykiwań kibiców na stadionach – a różne (zabronione) sposoby poprawiania swoich fizycznych – ale też i psychicznych – możliwości, stosowane przez sportowców.
Od początku – przede wszystkim; co daje stosowanie dopingu? No bo coś daje – skoro się go stosuje!?
Zasadniczo daje
– poprawienie możliwości wytrzymałościowych organizmu (przez różne skomplikowane mechanizmy, których nie będę tu opisywał) – można trenować częściej i dłużej, przy wyższej intensywności. Organizm szybciej się regeneruje, można tym samym szybciej wyleczyć kontuzje i/lub trenować pomimo nich.
– poprawienie możliwości siłowych (i szybkościowych – to jest razem związane) – tak przez przyrost masy mięśniowej jak i przez wzrost innych wskaźników (znów; długo by mówić, tzn pisać). Można więcej podnieść, dalej rzucić, mocniej uderzyć, szybciej pobiec itd.
– dostosowanie masy ciała do wymogów dyscypliny. Mowa przede wszystkim o sportach z kategoriami wagowymi, ale też takich w których decydujące znaczenie ma „siła względna” (stosunek siły bezwzględnej do masy ciała) – najjaskrawszy przykład; gimnastyka przyrządowa, ale w sumie wszystkie dyscypliny w których przemieszcza się swoje ciało.
– zwiększenie gotowości do wysiłku – fizycznej i psychicznej, „agresji” (w pozytywnym sensie), zniesienie poczucia zmęczenia – to chyba oczywiste.
– zamaskowanie dolegliwości bólowych
– przyspieszenie spalania tkanki tłuszczowej – np. w celu dostosowania do kategorii wagowej
– poprawienie „rzeźby” mięśni – stosowane w zasadzie tylko w kulturystyce.
Powyższe uzyskuje się poprzez podanie środków dopingujących. Znane są też metody dopingu; niedozwolone są wszelkie manipulacje, mające na celu zamaskowanie stosowania innych środków. Mowa tu o takich sprawach jak podmienianie próbek, aż do cewnikowania sobie obcego, „czystego” moczu włącznie, różne środki „czyszczące” – choć same bez działania na zdolność do wysiłku – to wypłukujące z organizmu substancje zabronione lub ich metabolity – itp. działania. Jako metoda dopingu (bardzo przestarzała co prawda) – traktowane jest też przetaczanie krwi (swojej lub cudzej), lub jej składowych.

Tradycyjnie (!) środki dopingujące podzielić można na ;
a) najpopularniejsze – i najstarsze – hormony steroidowe (popularnie; sterydowe – ze względu na posiadanie w swojej budowie grupy steroidowej ). M.in stosowany przez Zielińskich (!?!?) nandrolon – będący pochodną testosteronu – naturalnego hormonu płciowego. Zabronione są również inne środki powodujące podniesienie poziomu ww – np. tzw prohormony
b) hormony peptydowe – ludzki hormon wzrostu (hGH), insulinopodobny czynnik wzrostu, insulina, erytropoetyna (EPO) – itp. hormony o budowie peptydowej (białkowej)
c) inne środki anaboliczne nie będące hormonami – np. popularny niegdyś Clenbuterol – kolokwialnie – Klen 🙂 na którego stosowaniu wpadła bodajże Katrin Krabbe
d) stymulanty – do tej grupy należy np. zawarta w kawie kofeina (nie można przekroczyć progu ilościowego w próbce moczu), efedryna, ale też np. amfetamina. Ponieważ wiele leków przeciwalergicznych ma takie działanie – to tutaj pole do popisu mają różnej maści astmatyczki typu Marit Bjorngen.
e) narkotyczne środki przeciw-prezydenckie (przeciwbulowe 😛 ) – m.in. zwykłe narkotyki jak morfina, kokaina itp. czasem mające też działanie stymulujące. Na upartego można tu wcisnąć też takie środki jak alkohol czy THC – pozwalające uzyskać niefizjologiczne odprężenie lub znosić niepożądane odruchy. Są one zabronione w niektórych dyscyplinach (strzelectwo, łucznictwo, sporty motorowe itp)
f) środki moczopędne – wybór jest spory
Szczegółowy wykaz wszystkich zabronionych środków i metod – jest oczywiście publikowany i stale aktualizowany przez WADA (World Anti Doping Agency), która przejęła już całkowicie od MKOL wszelkie kwestie tzw „walki z dopingiem”.
Przypadek Zielińskich
Bracia Zielińscy przyłapani zostali na stosowaniu nandrolonu – środka popularnego w amatorskiej kulturystyce (deca-durabolin) – ale tak naprawdę będącego dopingową prehistorią. Istnieją dziesiątki – albo i setki lepszych i nowszych środków dopingujących, znacznie trudniej wykrywalnych. Stąd możliwości są generalnie trzy;
a) bracia Zielińscy są kompletnymi idiotami. Są tak ciężkimi kretynami, że tuż przed najważniejszymi zawodami w czteroletnim okresie treningowym – zażywają przestarzały, łatwo wykrywalny środek, dodatkowo taki, który w zasadzie niewiele im może dać. Aż tak źle ich nie oceniam.
b) bracia Zielińscy zostali oszukani. Oszukani przez swoich osetyńskich, czy innych rosyjsko-bułgarsko-kazachskich dealero-rywalo-fumfli, którzy wcisnęli im dekę – wmawiając im, że jest to super-duper-hiper niewykrywalny, nowy środek opracowany wprost w moskiewskich/waszyngtońskich (niepotrzebne skreślić) laboratoriach. Względnie, że tenże ci oto oferowany im super nowy środek „czyszczący”, spowoduje całkowitą niewykrywalność „deca” – który tym samym można stosować bez obaw, że zostanie się nakrytym w trakcie kontroli.
c) bracia Zielińscy zostali wrobieni. Wbrew pozorom – historia zna takie przypadki i nie są one odosobnione. Sposobów jest wiele – można było im podać bez ich wiedzy niedozwolone środki na kilka sposobów, podmienić, lub zanieczyścić próbki (choćby same narzędzia kontrolne) itd., itp.
Pierwszą możliwość odrzucam. Jak wspomniałem – aż tak źle ich nie oceniam. Zostają dwie pozostałe – chciałbym wierzyć w ostatnią. Za tą opcją przemawia kompletnie niezrozumiały fakt wcześniejszego nie wykrycia żadnych środków, mimo wielokrotnych kontroli, jak i dziwny konflikt z prezesem związku – Szymonem Kołeckim. Pikanterii sprawie dodaje niegdysiejsze nakrycie (i dyskwalifikacja!) tegoż prezesa – za stosowanie… nandrolonu 😛 Dodatkowo Sz. Kołecki – z powodu kolejnych kontroli „post factum” – został … mistrzem olimpijskim z Pekinu, z powodu dyskwalifikacji za doping swojego rywala – który niedozwolone środki stosował… 8 lat temu. To swoją drogą daje do myślenia – jak „skuteczne” są kontrole antydopingowe.
Prawda jest jednak taka, że buńczuczne zapewnienia braci Zielińskich o „dochodzeniu swoich racji w sądzie” – skazane są na niepowodzenie. Jeśli do tej pory nie złapali kogoś za rękę na manipulacjach/podrzucaniu im niedozwolonych środków – to udowodnienie tego komukolwiek jest fizycznie niemożliwe. Na 99% okryci zostaną hańbą dopingowiczów, i – jeśli faktycznie padli ofiarą spisku – to nie uda im się tego nigdy wykazać.

Dlaczego nie interesuję się i nie oglądam zmagań „sportowców”
No właśnie – dlaczego? Sport uprawiałem – i ciągle uprawiam – z różną intensywnością i zaangażowaniem – w zasadzie „od zawsze”. I niech tak – do końca moich dni – pozostanie.
Zawodów jednak żadnych (poza okazjonalnymi przypadkami) nie oglądam, ani nie kibicuję. Bowiem to co napisałem powyżej – o środkach i metodach dopingu – to tylko część prawdy. Reszta jest tajemnicą poliszynela. Tylko ktoś kompletnie nieogarnięty może myśleć, że brak wpadek dopingowych reprezentantów USA, GB czy Chin – spowodowany jest tym, że nie stosują oni niedozwolonych środków. Smutna prawda/rzeczywistość (znów; niepotrzebne skreślić) jest taka, że istnieje znaczna grupa niezwykle skutecznych środków i metod, które są – póki co – kompletnie niewykrywalne. Stąd np. takie kurioza jak dyskwalifikacja Ilia Ilijna z powodu ponownego przebadania próbek pobranych… osiem lat temu. Już wtedy te środki były oczywiście niedozwolone, nie istniały jednak laboratoryjne metody wykrycia i udowodnienia ich stosowania. Codziennie tysiące wybitnych specjalistów, pracują nad taką modyfikacją znanych (lub stworzeniem nowych) środków – aby były one niewykrywalne przez laboratoria testujące. Od wielu już lat, dość powszechnie stosowany jest rekombinowany ludzki hormon wzrostu – który ma tą cechę, że po podaniu – bardzo szybko (kilkadziesiąt minut) zamienia się w organizmie w aktywne metabolity. W takim wypadku – tylko przypadkowa kontrola dokonana krótko po iniekcji może dać pozytywny/obciążający wynik.
Osobną kwestią jest doping genetyczny. Jest to zupełnie (no tak pewnie z 6 lat) nowa metoda dopingu, polegająca na podaniu zawodnikowi środków (np. poprzez odpowiednio zmodyfikowany wirus) – zmieniających JEGO WŁASNY materiał genetyczny. Z zewnątrz, taki zawodnik wygląda jak genetyczny cud, „cudowne dziecko” w konkretnej dyscyplinie sportu. W tej chwili takie kombinacje są kompletnie niewykrywalne i zapewne koszmarnie drogie – ale głowę daję, że wiele z cudownych wyników współczesnych „gwiazd” sportu – spowodowanych jest właśnie takimi działaniami. Każdy może prześledzić tabele wyników i zaobserwować np. chińskich złotych medalistów olimpijskich w wielu dyscyplinach – którzy nigdy wcześniej (ani nigdy później) niczego nie wygrali. Mało tego – w zasadzie to nawet nigdzie nie startowali.
Kwestią zupełnie osobną – jest bowiem długofalowy wpływ na organizm, różnych środków dopingujących. Jest to temat tak obszerny, że całkowicie wykracza poza zakres tego krótkiego wpisu.
Reasumując; współczesny sport jest wyścigiem brojlerów. A w zasadzie to nawet nie brojlerów – co hodowców brojlerów. Wyścigiem między rywalizującymi laboratoriami chemiczno-genetycznymi. Co tu oglądać? Wnoszone na podium zwycięskie próbki moczu?
I jeszcze na koniec chciałem rozwiać marzenia naiwniaków. Do tej pory znane są bodajże dwie dyscypliny olimpijskie w których NIE wykryto niedozwolonego dopingu. Są to gimnastyka artystyczna kobiet i jeździectwo. To ostatnie – tylko w przypadku dżokejów, bo konie to oczywiście koksują od dawna. To oczywiście kompletna nieprawda, że „ciężary/kolarstwo/kulturystyka od dawna są skażone dopingiem”. Dopingiem od dawna skażone są WSZYSTKIE dyscypliny sportu. Po prostu w ciężarach czy kulturystyce jest to widoczne dla laika i na pierwszy rzut oka. Kuriozum na skalę kompletnie niespotykaną są zawodnicy NBA, którzy od dawna (1992 rok w Barcelonie!) startują w igrzyskach POD WARUNKIEM, że nie będzie się ich badać na obecność zabronionych środków. Wolę nie wiedzieć co i w jakich ilościach bierze się w NBA, NHL czy NFL.
Jakakolwiek „walka z dopingiem” jest w tej chwili kompletną imitacją działania, markowaniem walki, czymś skazanym z góry na niepowodzenie. I brak technologicznych możliwości wykrywania dopingu jest tylko mało istotnym szczegółem. Ludzie – kibice – po prostu CHCĄ oglądać anormalność i różne dziwadła – Hulków, Boltów, Philów Heathów czy Caster Semenyę (to ostatnie to już w ogóle szczyt wszystkiego), a rynek nie znosi próżni. Jeśli jest popyt – to zawsze będzie podaż, a „walka z dopingiem” jest tak samo skazana na niepowodzenie jak „walka z narkotykami”. I tą pesymistyczną myślą skończę na dzisiaj.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Nandrolon i bracia Zielińscy – czyli kilka zdań o współczesnym koksie

  1. „Ludzie – kibice – po prostu CHCĄ oglądać anormalność i różne dziwadła ”
    Zbytnie uogólnienie. Paraolimpiadę mało kto ogląda.
    Poza tym bardzo ciekawy artykuł, dla mnie tym bardziej, że dopingiem się nie interesuję, a sport oglądam sporadycznie od początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy dotarły do mnie informacje na temat dopingu w piłce nożnej w klubie, którego losami wtedy się interesowałem.

    Polubienie

    • Bo ludzie chcą oglądać te ekstremizmy, ale oczywiście pod maską i przykrywką „normalności” (cokolwiek to znaczy). Jeśli coś od początku i jasno jest określane jako anormalne – no to pewnie że nie wzbudza emocji i zainteresowania.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s