Sprawić, abyśmy znów poczuli się Wolnymi Ludźmi….

Od jakiegoś czasu trochę mniej pisze o polityce. W ogóle od jakiegoś czasu mniej piszę, a więcej czytam (przepraszam – życie). I tak z tego czytania, dotarłem do wpisu JKM na blogu. 

Panu JKM zdarzają się różne rzeczy. Czasem – w większości – mądre, czasem za przeproszeniem pie… kompletne głupoty.

Tutaj jednak ujął sedno sprawy. Nawet tym którzy kompletnie Go nie trawią – polecam ten wpis, bo jest esencją wolności.

Uwolnić mrówki

W Związku Sowieckim pełno było opozycjonistów. To znaczy: opozycjonistów z prawdziwego zdarzenia było dwóch: p.Włodzimierz Bukowski, konserwatywny liberał – oraz śp.Aleksander Sołżenicyn, konserwatywny narodowiec. Cała reszta to rozmaici rozczarowani socjaliści, którzy, owszem: piętnowali sowiecki ustrój, ale za odchodzenie od socjalizmu; często: od socjal-demokracji. Czyli, krótko pisząc, ich dojście do władzy pogorszyłoby sytuację w Sowietach.

Sołżenicyn, który był świetnym pisarzem, napisał kiedyś o mrówkach w szklance. Mrówki próbują ze szklanki wyjść. Jeśli jednak człowiek je raz, drugi, dziesiąty – strząśnie, to potem już tylko smętnie łażą po dnie.

To samo jest z ludźmi. Żyjemy w tym koszmarnym świecie biurokracji – nawet nie zdając sobie sprawy, że poza szklanka istnieje jakiś normalny świat.

Trzydzieści lat temu miałem wykład o podatkach. Dla rzemieślników. Po wykładzie starszy cechu spytał:

„To ile by wynosiło to Pańskie pogłówne?”

„Jakieś 250 zł – powiedziałem” (w przeróbce na dzisiejsze pieniądze)

„No, to da się żyć. A ile wynosiłby dochodowy?”

Zatkało mnie.

Przecież przez trzy kwadranse tłumaczyłem, że nie byłoby żadnego dochodowego, bo to nonsens”.

Zapadła cisza. Po chwili z prawego końca (ogromnie zatłoczonej) sali:

„To nie byłoby dochodowego?”

„Przecież mówiłem, że nie byłoby dochodowego!!!”

Cisza. Z lewego tylnego końca sali taki pisk rozdeptywanej myszy:

„Panie, to jakże tak: bez dochodowego?”

Przez 4000 lat ludzkość żyła bez podatku dochodowego. Wprowadzono go dopiero jakieś sto z hakiem (w USA w 1913) lat temu. I ludzie już nie potrafią sobie wyobrazić życia bez tego idiotyzmu!!!

Podobnie jak bez reżymowej „służby zdrowia” czy reżymowej „oświaty” (jak dziś nazywa się ogłupianie młodzieży).

Właśnie wróciłem do zniewolonej Europy z kraju, który wyzwolił się z jeszcze gorszej niewoli: z Chin. I tam rozmawiam z p.Wu, który kupuje sobie właśnie parę mieszkań. Pieniądze przynosi w plastikowej reklamówce. Byłem zdziwiony:

„I rząd nie pyta skąd Pan ma te pieniądze?”

Tu zdziwił się p.Wu: „Jak to? Dlaczego rząd miałby się interesować tym, skąd mam pieniądze??? Przecież to moja sprawa. Jeśli ktoś by twierdził, że ukradłem – to niech to udowodni. Ale dlaczego JA miałbym udowadniać, skąd je mam??!!!???”

I pomyśleć: raptem 30 lat minęło od Czerwonej Nocy Maoizmu. Ze-Dong Mao nadal zresztą spokojnie leży w Mauzoleum (choć przebąkuje się, że warto by to zmienić…) – co prawda tylko dlatego, że zdążył umrzeć. Bo wdowę po Nim, p.Qing Jiang (która przed sądem zeznawała: „Byłam tylko Jego psem łańcuchowym: jak kazał gryźć, to gryzłam…”) skazano na śmierć. Minęło raptem 30 lat – i ludzie już przywykli, że nie żyją jak mrówki w szklance, tylko na wolności!

Musimy koniecznie przywrócić w Polsce wolność. Trzeba przywrócić podstawową zasadę prawną, że to nie obwiniony ma dowodzić swojej niewinności – tylko oskarżyciel ma starać się udowodnić, że jest on winny. To nie ja mam tłumaczyć, że nie molestowałem kogoś-tam – to prokurator ma udowadniać, że molestowałem. To nie ja mam tłumaczyć się w Izbie Skarbowej, skąd wziąłem pieniądze na kupno domu – to Izba Skarbowa ma zadać sobie trud i udowodnić mi przestępstwo.

Jeśli sąd nie jest przekonany o winie mordercy, to puszcza go wolno. Natomiast w Urzędzie Skarbowym wszyscy jesteśmy winni – dopóki to my nie udowodnimy, że nie ukradliśmy. Być może nie dopłacaliśmy przez lata podatku – ale to urząd musi mi to udowodnić, a nie ja mam pokornie przynosić mu kwitki, że płaciłem.

To jest, oczywiście, tylko fragment kontr-rewolucji, którą musimy przeprowadzić w Polsce.

Sprawić, by ludzie czuli się Wolnymi Ludźmi.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Sprawić, abyśmy znów poczuli się Wolnymi Ludźmi….

  1. Ten wpis jest trochę pogmatwany. Przywrócenie wolności gospodarczej nie oznacza, że ludzie nagle poczują się wolni. Będą mieli większą swobodę, ale poczucie wolności pochodzi z wnętrza człowieka, nie z zewnątrz. „Niewonik nie chce być wolny, on tylko chce być panem niewolników”.

    Co do meritum sprawy, to jak najbardziej – swoboda gospodarcza musi być – bez tego nic z tego. Podatki dochodowe powinny zniknąć, ponieważ są wyłącznie metodą kontroli społeczeństwa i to na dwa sposoby. Po pierwsze, poprzez sprawdzanie źródeł zarobków i zwyczajów obywateli. A po drugie, poprzez dzielenie na grupy i antagonizowanie społeczeństwa.

    P.S. Wpis pt. „Jak jeździć” nie pozostawiał pola dla polemiki, więc się nie odzywałem.

    Polubienie

    • Zawsze jest pole do polemiki :). A akurat kilka dni po tym jak napisałem „jak jeździć” przytafiła mi się k/ Saint Etienne mała stłuczka. Jakiś ćmok bawił sie w chowanego po prawej stronie (tam gdzie go nie widać) i urwałem mu lusterko 😐 Nie wyprzedzać z prawej i nie chować się po prawej stronie ciężarówki!!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s